IN.49.2026
Szanowna Pani Prezydent,
W ostatnich dniach Słupszczanie otrzymali dwa materiały informacyjne: 54-stronicowy rządowy „Poradnik bezpieczeństwa” oraz miejską ulotkę „Bezpieczny mieszkaniec Słupska”. Lektura obu tych dokumentów prowadzi do wniosku, że mamy do czynienia z fasadowością ochrony ludności, która zamiast realnych rozwiązań, oferuje obywatelom teoretyczne instrukcje i biurokratyczny chaos. Analiza merytoryczna i czasowa obu publikacji budzi poważne wątpliwości co do zasadności wydatkowania środków z budżetu miasta.
Rządowy poradnik, aspirujący do miana strategii przetrwania, poświęca miejsce na instrukcje budowy „prowizorycznej toalety” z wiaderka i plastikowej torby oraz sugeruje wywieszanie białej flagi z ubrań w celu wezwania pomocy. Jednocześnie dokument ten jasno wskazuje, że to prezydenci miast tworzą plany schronienia i zarządzają infrastrukturą, a o lokalizację schronów mieszkańcy mają pytać w urzędzie.
W odpowiedzi na te wytyczne, miasto wydaje ulotkę, która jest de facto streszczeniem i powieleniem informacji dostępnych w bezpłatnym materiale rządowym, takich jak instrukcje pierwszej pomocy, numery alarmowe czy opisy sygnałów syren. Wracając do wskazania, znajduje się w nim twierdzenie, że prezydenci miast są odpowiedzialni za tworzenie planów schronienia i ewakuacji, a szczegółowych informacji o lokalizacji miejsc schronienia mieszkańcy powinni szukać właśnie w swoim urzędzie miasta lub gminy. Mimo to, miejska ulotka zamiast podać konkretne adresy słupskich schronów, ponownie odsyła mieszkańców do ogólnopolskiej aplikacji Regionalnego Systemu Ostrzegania. Jest to działanie nieefektywne i sprzeczne z rolą informacyjną samorządu w systemie ochrony ludności.
W innym miejscu, miejska ulotka radzi, by mieć naładowany powerbank. To świetna rada, ale mieszkaniec Słupska wolałby wiedzieć, czy w jego dzielnicy są miejsca z agregatami prądotwórczymi, gdzie mógłby naładować ten powerbank w razie prawdziwego kryzysu. O tym ulotka milczy.
Największy absurd ujawnia się jednak w kwestii ogrzewania. Rządowy poradnik na stronie 22 wprost nakazuje przygotowanie „alternatywnego źródła ogrzewania, które nie działa na prąd”. W tym samym czasie Miasto Słupsk aktywnie dotuje likwidację tradycyjnych pieców, pozbawiając mieszkańców (szczególnie w mieniu komunalnym) jedynej możliwości ogrzania się w trakcie opisywanego w obu ulotkach blackoutu. Państwo i miasto z jednej strony likwidują niezależność energetyczną mieszkańców, a z drugiej – w oficjalnych broszurach – wytykają im brak przygotowania na wypadek braku prądu.
W związku z powyższym, proszę o udzienienie odpowiedzi na następujące pytania:
- Kiedy zapadła decyzja o zleceniu opracowania i druku miejskiej ulotki? Czy zlecenie to zostało złożone po 16 września 2025 r., kiedy to na stronie MSWiA można było przeczytać o planach dystrybucji bezpłatnego rządowego „Poradnika bezpieczeństwa” do wszystkich gospodarstw domowych w Polsce?
- Jaki był całkowity koszt przygotowania słupskiej ulotki “Bezpieczny Mieszkaniec Słupska”? Proszę o podanie dokładnych kwot z rozbiciem na:
- przygotowanie merytoryczne i projekt graficzny,
- druk,
- kolportaż.
- Kto realizował zamówienie i w jakim trybie? Proszę o wskazanie nazw firm (drukarni oraz firmy kolporterskiej) oraz podanie trybu, w jakim zostały wyłonione (np. zapytanie ofertowe, przetarg, wolna ręka).
- Dlaczego w miejskim materiale nie wskazano konkretnych adresów schronów w Słupsku? Skoro poradnik rządowy wskazuje Miasto jako jedyne źródło tych danych, dlaczego wydano publiczne pieniądze na ulotkę, która ukrywa te lokalizacje pod kodami QR odsyłającymi do ogólnych stron?
- Jak Miasto zamierza pogodzić wytyczne bezpieczeństwa z polityką antysmogową? Czy Miasto dysponuje analizą, ilu mieszkańców po zlikwidowaniu pieców kaflowych w mieszkaniach komunalnych stało się całkowicie uzależnionych od energii elektrycznej w kwestii ogrzewania i jak mają oni przetrwać wielodniowy brak prądu, o którym ostrzegają oba poradniki?
Zamiast stworzyć mapę miasta z naniesionymi punktami bezpieczeństwa, miasto zainwestowało w kolorowy druk logo i zdjęć ratusza nocą. Czy bezpieczeństwo jest tu tylko tłem dla promocji samorządu…?
/-/ Kacper Moroz
Radny
Rady Miejskiej w Słupsku