Słupsk powiedział „nie”. Radny Kacper Moroz, przewodniczący komisji rewizyjnej, dotarł do szczegółowych danych dotyczących frekwencji na zajęciach z tzw. edukacji zdrowotnej wprowadzanej przez minister Barbarę Nowacką. Wyniki interpelacji radnego nie pozostawiają złudzeń – zdecydowana większość rodziców i uczniów w Słupsku odrzuciła propozycję ministerstwa.
Dane pozyskane przez radnego Moroza rzucają nowe światło na nastroje społeczne w mieście. Jak wynika z analizy, ponad 72% rodziców wypisało swoje dzieci z tych zajęć. Dla radnego nie jest to kwestia przypadku czy bierności, ale świadomy akt sprzeciwu wobec treści ideologicznych wprowadzanych do szkół oraz wyraz rodzicielskiej odpowiedzialności.
– To prawdziwa lekcja odwagi. Słupsk postawił granicę – wskazuje radny Moroz, podkreślając, że rodzice wzięli sprawy w swoje ręce, decydując o tym, czego uczą się ich dzieci.
Twarde dane: Szkoły średnie mówią stanowcze „nie”
Najbardziej wymowne statystyki dotyczą szkół ponadpodstawowych, gdzie frekwencja jest śladowa. Młodzież i ich rodzice masowo zrezygnowali z udziału w nowym przedmiocie. Średnia frekwencja w tych placówkach wyniosła zaledwie 10,77%.
Z danych przedstawionych przez radnego wynika, że w niektórych szkołach sale świecą pustkami:
-
Zespół Szkół Mechanicznych i Logistycznych: zaledwie 2,50% uczniów na zajęciach.
-
I Liceum Ogólnokształcące: tylko 4,45% frekwencji.
-
Zespół Szkół Budowlanych: jedynie 6,60% obecnych.
Sytuacja w szkołach podstawowych
W szkołach podstawowych sytuacja jest bardziej zróżnicowana, choć i tu entuzjazm jest umiarkowany – łącznie zapisało się 42,28% uprawnionych. Podczas gdy w SP nr 9 czy SP nr 11 frekwencja była wysoka, w innych placówkach dominował sceptycyzm:
-
Szkoła Podstawowa nr 4: tylko 22,84% uczniów.
-
Szkoła Podstawowa nr 3: zaledwie 24,14% uczniów.
-
Szkoła Podstawowa nr 1: tylko 25,71% uczniów.
Merytoryczna kontrola działań władzy
Działania Kacpra Moroza pokazują, jak ważna jest rola radnego w monitorowaniu skutków decyzji podejmowanych na szczeblu centralnym i ich wpływu na lokalną społeczność. Jako przewodniczący komisji rewizyjnej, Moroz stawia na transparentność i konkretne liczby, które obnażają rzeczywisty odbiór reform ministerstwa edukacji w Słupsku.
Te dane to jasny sygnał dla władz oświatowych – mieszkańcy Słupska oczekują szkoły wolnej od ideologii, a narzucane odgórnie programy weryfikowane są przez świadome decyzje rodziców.