Władze Słupska przedstawiły projekt uchwały zakładający wzrost stawek podatku od nieruchomości od 2027 roku, co ma przynieść budżetowi dodatkowe 2,6 mln zł. Propozycja ta spotkała się ze zdecydowanym sprzeciwem radnego Kacpra Moroza, który wskazuje, że samorząd powinien skupić się na naprawie wewnętrznych mechanizmów finansowych i windykacyjnych, zamiast obarczać dodatkowymi kosztami Słupszczan i lokalnych przedsiębiorców.
Na najbliższej sesji Rady Miejskiej w Słupsku radni zajmą się projektem uchwały dotyczącym podniesienia stawek podatku od nieruchomości na 2027 rok. Zgodnie z propozycją urzędników, opłata for budynków mieszkalnych wzrośnie z 1,23 zł do 1,28 zł za m². Znacznie mocniej zmianę odczuje lokalny biznes: stawka podatku od budynków związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej ma wzrosnąć z 35,15 zł do 36,22 zł za m², a dla gruntów komercyjnych z 1,42 zł do 1,48 zł za m².
Uzasadnieniem dla podwyżki mają być rosnące koszty funkcjonowania samorządu – w tym wydatki na energię, utrzymanie dróg oraz koszty pracy. Decyzja ta budzi jednak opór ze względu na szerszy kontekst ekonomiczny. Mieszkańcy Słupska wciąż odczuwają skutki ubiegłorocznej podwyżki podatku od nieruchomości oraz uchwalonych we wrześniu tego roku wyższych opłat za gospodarowanie odpadami komunalnymi.
„Mieszkańcy nie mogą stale płacić za niedoskonałości systemu”
Radny Kacper Moroz zwraca uwagę, że kolejna fala podwyżek w sposób bezpośredni uderza w budżety domowe oraz kondycję słupskich firm. Wyższe stawki dla lokali użytkowych to dodatkowe obciążenie m.in. dla handlu, gastronomii i rzemiosła, co pośrednio przełoży się na wzrost cen towarów i usług dla wszystkich konsumentów.
W opinii radnego, zamiast szukać brakujących milionów w kieszeniach podatników, miasto powinno skoncentrować się na gruntownym uporządkowaniu własnej gospodarki finansowej i komunalnej.
Czas na systemowe zmiany
Radny Kacper Moroz wskazuje, że obecne problemy budżetowe wynikają ze słabości w zarządzaniu zasobami miejskimi, co potwierdzają bieżące kontrole prowadzone w strukturach samorządowych.
– Jesteśmy jako Komisja Rewizyjna w trakcie kontroli m.in. gospodarki komunalnej i przyznawania mieszkań przez miasto. Nie stać nas jako miasto na windykację, a z drugiej strony nie stać nas na to, żeby w złym stanie technicznym lokale komunalne remontować i zasiedlać, więc je wyprzedajemy. To jest trochę „pudrowanie trupa”, bo widać, że system się nie spina. Powinniśmy zastanowić się, jak sprawić, by zaczął się spinać, czyli zamiast na przykład podwyżki podatku od nieruchomości spróbować uszczelnić system gospodarowania majątkiem miasta – podkreśla Kacper Moroz.
Głosowanie nad projektem uchwały odbędzie się w najbliższą środę, 28 października. Ewentualne nowe stawki zaczną obowiązywać od 1 stycznia 2027 roku.