W najnowszym materiale wideo opublikowanym w mediach społecznościowych, europoseł Piotr Müller oraz radny Miasta Słupska Kacper Moroz odsłaniają kulisy ostatniej sesji Rady Miejskiej w Słupsku. Głównym tematem rozmowy była próba przeforsowania ponadpartyjnego apelu o kontynuację „Rządowego programu na rzecz zwiększania szans rozwojowych Ziemi Słupskiej” oraz niezrozumiała decyzja większości radnych, która doprowadziła do zdjęcia tego punktu z porządku obrad.
Ponadpartyjna inicjatywa w obronie inwestycji
Wspólny projekt uchwały, pod którym podpisali się radni z różnych opcji politycznych (m.in. Kacper Moroz, Jacek Zabiegły, Beata Kątnik, Renata Stec oraz Bogusław Dobkowski), miał jeden cel: wywrzeć merytoryczny nacisk na obecny rząd, aby przedłużyć program wsparcia dla regionu słupskiego po 2027 roku – w perspektywie do 2032 roku.
Jak przypomniał w nagraniu Piotr Müller, za czasów rządu Mateusza Morawieckiego – dzięki Rządowemu Programowi Rozwoju Ziemi Słupskiej oraz Programowi Inwestycji Strategicznych – do regionu trafił blisko miliard złotych na kluczowe inwestycje. Środki te stanowiły i nadal powinny stanowić naturalną rekompensatę za ograniczenia rozwojowe wynikające z funkcjonowania bazy tarczy antyrakietowej w Redzikowie.
Kuriozalny przebieg obrad i dwukrotne głosowanie
Choć proponowane stanowisko miało charakter wyłącznie intencyjny, nie rodziło żadnych skutków finansowych dla budżetu miasta i było wspólnym głosem samorządu w walce o zewnętrzne fundusze, od samego początku napotykało na niezrozumiały opór:
-
Brak opinii komisji: Mimo skierowania projektu do prac merytorycznych, żadna z komisji Rady Miejskiej nie zdecydowała się na jego zaopiniowanie przed sesją.
-
Pierwszy wniosek o wycofanie projektu: Zanim radny Kacper Moroz zdążył zreferować projekt na sesji, przewodniczący klubu Koalicji Obywatelskiej Jan Lange złożył wniosek formalny o wykreślenie tego punktu z porządku obrad. W pierwszym głosowaniu wniosek ten jednak przepadł – za jego przyjęciem głosowało 9 radnych, 8 było przeciw, a 3 wstrzymało się od głosu, co oznaczało brak wymaganej większości bezwzględnej.
-
Merytoryczna dyskusja i nagły zwrot akcji: Po odrzuceniu wniosku formalnego radni przeszli do właściwej debaty, w której przedstawiono konkretne argumenty za koniecznością dalszego wspierania Ziemi Słupskiej przez rząd centralny. Mimo że w trakcie dyskusji nie wprowadzono do projektu żadnych poprawek ani nie zaszły nowe okoliczności formalne, przewodniczący klubu KO ponownie złożył ten sam wniosek o zdjęcie projektu z porządku obrad.
-
Przerwa i zmiana frontu: Po zarządzonej na wniosek klubu PiS przerwie oraz rozmowach w kuluarach, część radnych zmieniła swoje wcześniejsze stanowisko. W powtórzonym głosowaniu aż 16 radnych opowiedziało się za usunięciem projektu z porządku obrad (przeciw byli jedynie wnioskodawcy: Beata Kątnik, Kacper Moroz, Renata Stec i Jacek Zabiegły).
„To pytanie o to, po co jest się radnym”
W opublikowanym materiale Kacper Moroz zwraca uwagę na wątpliwości proceduralne związane z dwukrotnym głosowaniem tego samego wniosku formalnego bez zmiany okoliczności. Podkreśla również, że odrzucenie apelu o rządowe wsparcie dla lokalnych samorządów jest działaniem wbrew interesom mieszkańców.
– Ten apel, to stanowisko nie niesie za sobą żadnych skutków prawnych dla naszego miasta i to jest tylko proszenie o pomoc. Dzisiaj, jeżeli radny głosuje przeciwko procedowaniu tego projektu, to moim zdaniem powinien się zastanowić, po co on jest radnym – komentuje w nagraniu Kacper Moroz, radny Miasta Słupska.
Z kolei europoseł Piotr Müller wyraził rozczarowanie postawą części radnych, którzy po kilkudziesięciu minutach i zakulisowych rozmowach zmienili zdanie, blokując inicjatywę. Jednocześnie obaj politycy zapowiedzieli, że wspólnie ze stowarzyszeniem Rozwój Plus oraz radnymi Powiatu Słupskiego, którzy złożyli tożsamy wniosek na szczeblu powiatowym, nie odpuszczą walki o dodatkowe środki finansowe należne Ziemi Słupskiej.