Kwestia drastycznych podwyżek opłat za gospodarowanie odpadami komunalnymi w Słupsku oraz negatywnych konsekwencji wdrożenia systemu kaucyjnego stała się jednym z głównych tematów wieczornego wydania „Wiadomości” stacji wPolsce24. W reportażu Julii Borkowskiej pt. „Polacy nabici w butelkę kaucyjną” nasze miasto zostało wskazane jako jaskrawy przykład samorządu, w którym koszty błędnych regulacji oraz decyzji lokalnego magistratu przerzucane są bezpośrednio na mieszkańców.
W materiale wyemitowano komentarz radnego Rady Miejskiej w Słupsku, Kacpra Moroza, który zwrócił uwagę na absurd obecnej sytuacji:
„Dzisiaj za to, że za dobrze segregują, mamy karać mieszkańców? No to jest absurdalna sytuacja. Dzisiaj musimy sobie odpowiedzieć na zasadnicze pytanie: co tu się dzieje, że rząd forsuje z jednej strony jakieś pomysły, mówi że będzie ekologia, że będziemy te butelki uzdatniać do kolejnego wykorzystywania, że będzie taniej, że śmieci będą tańsze, jeżeli z drugiej strony widzimy, że samorządy fundują kolejne podwyżki, dlatego że rząd sobie nie radzi?”
Jak podkreślono w programie, funkcjonujący od roku system kaucyjny doprowadził do drenażu żółtych pojemników z najbardziej wartościowych surowców – butelek PET oraz puszek aluminiowych. W efekcie przedsiębiorstwa komunalne w całym kraju, w tym w Słupsku, utraciły nawet połowę dochodów ze sprzedaży surowców wtórnych. Dzieje się tak mimo faktu, że polskie samorządy – za pieniądze podatników – wybudowały w ostatnich latach nowoczesne sortownie, które z powodzeniem radziły sobie z odzyskiem tych frakcji.
Radny Kacper Moroz odniósł się na antenie także do postawy słupskich władz miejskich:
„Byłoby nas stać na to, żeby dopłacić, żeby uchronić mieszkańców. Ale niestety Koalicja Obywatelska, zamiast szukać rozwiązań, zamiast walczyć o swoje prawa, o prawa mieszkańców, których powinni reprezentować – niestety wolą sięgnąć do ich kieszeni, wolą fundować im kolejne podwyżki.”
Sprawa słupskich opłat za odpady, zilustrowana głosami rozgoryczonych mieszkańców mierzących się m.in. z awaryjnymi i przepełnionymi butelkomatami pod marketami, posłużyła w ogólnopolskim paśmie informacyjnym jako ostrzeżenie dla całej Polski. Przykład Słupska obnaża mechanizm, w którym mimo rzetelnej segregacji odpadów przez obywateli, rachunek za wady systemu i bierność decydentów finalnie płacą mieszkańcy.
Materiał wideo dostępny poniżej.