Radny Rady Miejskiej w Słupsku, Kacper Moroz, złożył oficjalną interpelację do Prezydent Miasta Krystyny Danileckiej-Wojewódzkiej. Sprawa dotyczy kontrowersyjnego projektu uchwały, który ma trafić na najbliższą sesję Rady Miejskiej i zakłada zaciągnięcie przez miasto długoterminowej pożyczki w wysokości aż 111 milionów złotych. Środki te mają pokryć tegoroczny deficyt oraz zostać przeznaczone na tzw. „rolowanie długu”, czyli spłatę wcześniejszych zobowiązań Słupska.
Największy sprzeciw radnego budzi jednak skrajnie nieodpowiedzialny – jego zdaniem – harmonogram spłaty tego gigantycznego zobowiązania.
Konsumpcja dzisiaj, spłata w przyszłości
Z analizy dokumentów finansowych wynika, że obecna administracja planuje wydać pozyskane miliony natychmiast, natomiast ciężar spłaty kapitału zostanie przesunięty w całości na kolejne kadencje samorządu. Pierwsza rata (5 mln zł) ma zostać zapłacona dopiero w 2030 roku, a cały proces potrwa do roku 2038.
„To cyniczna konstrukcja finansowa. W trwającej obecnie kadencji samorządu miasto nie spłaci ani jednej złotówki z zaciąganego kapitału. Obecne władze uciekają od odpowiedzialności, przerzucając 100% kosztów na nową Radę Miejską i przyszłych włodarzy” – podkreśla Kacper Moroz.
Szczególnie niebezpieczny moment nastąpi w 2037 roku, kiedy to harmonogram przewiduje drastyczną, jednorazową spłatę aż 30 milionów złotych w ciągu zaledwie 12 miesięcy. Zdaniem radnego stawia to pod znakiem zapytania długoterminową stabilność finansową miasta.
Zapomniane ideały z czasów radnej Danileckiej-Wojewódzkiej
W swojej interpelacji Kacper Moroz przypomina historyczne wypowiedzi samej Krystyny Danileckiej-Wojewódzkiej z czasów, gdy zasiadała ona w ławach opozycji. Dzisiejsza prezydent bezlitośnie punktowała wówczas ówczesne władze za zadłużanie miasta, ostrzegając przed wzrostem podatków lokalnych i narzucaniem drastycznych obciążeń przyszłym pokoleniom. Radny przywołał również cytowane niegdyś przez nią słowa Johna Steinbecka: „nie władza korumpuje, lecz strach przed utratą władzy”.
„Gdzie podziała się tamta troska o stan kasy miejskiej? Dzisiaj, z perspektywy fotela prezydenckiego, prezentuje Pani postawę skrajnie odmienną. Strach przed trudnymi decyzjami tu i teraz popycha Panią do niebezpiecznego rolowania długów” – punktuje w piśmie Moroz.
Cztery pytania o przyszłość Słupska
W oficjalnym wystąpieniu radny domaga się od Prezydent Miasta jednoznacznych odpowiedzi na cztery kluczowe pytania:
-
Dlaczego harmonogram skonstruowano tak, aby w obecnej kadencji nie spłacić ani złotówki kapitału?
-
Z jakich powodów unika Pani finansowej odpowiedzialności za bieżące decyzje?
-
Jak zamierza Pani zagwarantować stabilność finansową Słupska w krytycznym 2037 roku?
-
Jak wytłumaczy Pani mieszkańcom tak radykalną zmianę swoich poglądów na temat zrównoważonego budżetu?
Radny Kacper Moroz ma jasny przekaz: miasto i finanse publiczne to nie kasyno, a mieszkańcy nie mogą ponosić kosztów politycznej ucieczki od odpowiedzialności.